piątek, 16 października 2015

2. Oh, dressed up, you try to cheer me up

Wróciłam z pracy jestem strasznie zmęczona, ale przez cały dzień miałam ochotę zrobić dla Ciebie coś miłego. Jak zwykle wróciłam trochę wcześniej od Ciebie. Szybki prysznic, stoję przed szafą w samym ręczniku i zastanawiam sie co by tu założyć. Nagle naszła mnie myśl. Mała czarna. Tak, to dobry pomysł. Zakładam Twoją ulubioną czarną koronkową bieliznę, delikatne czarne pończochy... I tą krótką czarną sukienkę, która idealnie opina moje krągłe biodra  i duże piersi. Z butami już nie miałam takiego problemu. Czerwone szpilki! Tak będą idealne. Założyłam je w doskonałym momencie, słyszę dźwięk domofonu i podchodzę do drzwi. Otwierasz je i już wiesz co Cie czeka. Podchodzę i zabieram Twoją  torbę. Kładę ją jak zawsze w naszej sypialni i podchodzę do Ciebie. Łapię za rękę i prowadzę  do kuchni. Siadam na blacie. 
- Jesteś głodny?- pytam delikatnie podgryzając wargę. 
- Nawet nie wiesz jak bardzo. 
- To może dziś zaczniemy od deseru?- zapytałam wymownie sie uśmiechając. 
Bez zbędnej dalszej konwersacji, podchodzisz do mnie. Patrzysz tymi wielkimi niebieskoszarymi oczami i całujesz mnie namiętnie. Aż brak mi tchu. Twoje dłonie wędrują od moich ud po biodra, talie, plecy, aż wplatasz swoje dłonie w moje włosy. Wiesz, że bardzo to lubię. Swoimi dłońmi wracasz na moje uda, prowadzisz ję pod moją sukienkę i by sprawdzić czy już jestem gotowa. I nie myliłeś sie, jestem już gotowa na dalszą zabawę. Na chwile przestajemy sie całować i schodzę z blatu, staje przed Tobą i znowu całuje. Ręką schodzę do Twoich spodni, rozpinam guziki i zdejmuje je, zostały jeszcze bokserki ale do czasu. Kładę dłonie na Twoich biodrach i delikatnie je zdejmuje. Przestaje Cie całować i schodzę na dół. Na początek delikatnie liże Twojego penisa, całego dookoła. Wkładam go do ust, na początku delikatnie ale głęboko, w przód i do tyłu. Słyszę, jak rozpływasz sie w rozkoszy, delikatnie cały drżysz. Wiec jeszcze nie kończę. Dalej nim się bawię. Ale uznajesz, że koniec takich zabaw. Podnosisz mnie i obracasz, stoję przed Tobą, zdejmujesz sukienkę i bieliznę,  po czym pochylasz mnie na blat i bez zbędnego gadania wchodzisz we mnie. Mocno, szybko, wchodzisz cały. Wiesz, że tak lubię najbardziej. Zaczynam jęczeć z rozkoszy, nie chce żebyś szybko kończył. Bawisz sie tak chwilę ze mną ale dziś tak nie skończysz, wychodzisz ze mnie. I idziemy na kanapę. Siadasz wygodnie, a ja wskakuje na Ciebie, uwielbiasz jak jestem na górze, jak moje duże krągłe piersi falują podczas każdego ruchu. Właśnie dlatego tak się właśnie będziemy kochać. Wchodzę na Ciebie delikatnie, przy czym delikatnie jęknęłam. Oj też tak bardzo lubię. opieram ręce na oparciu kanapy, wypijam swoje usta w Twoje i skaczę po Tobie, szybko ale głęboko, przy czym zaczynam coraz głośniej mruczeć mimo, że moje usta są zajęte Twoimi. Przestajesz mnie całować, i zajmujesz się moimi jędrnymi piersiami, tak cały dzień miałeś na nie ochotę, prawda? Bierzesz moje sutki do buzi, delikatnie je ssiesz a potem wylizujesz je. Czujesz, że już blisko jesteś. Kładziesz swoje dłonie na moich biodrach, żeby jeszcze lepiej kontrolować moje ruch, przyśpieszamy. Czuje Cie jeszcze głębiej i mocniej. Nie przestaje, skaczę po Tobie coraz szybciej i szybciej, aż nie wytrzymujesz z rozkoszy i dochodzisz.
Cała drżąca schodzę z Ciebie mimo iż tym razem nie doszłam było mi bosko z Tobą. Wiesz, że nie skończyłam, wiec to jeszcze nie koniec pieszczot na dziś. Tym razem Ty zajmujesz się mną, chcesz się odwdzięczyć przyjemnością. Bierzesz mnie na nasze łóżko, kładziesz i całujesz. Zaczynasz od ust, schodzisz po szyi, później zatrzymujesz sie chwilę na piersiach, poprzez brzuch i schodzisz nieco niżej niż zamierzałeś bo do moich ud, całujesz delikatnie ich wewnętrzną część. I wreszcie idziesz w miejsce do którego chciałeś zajrzeć od samego początku. Delikatnie ją całujesz, liżesz.... już bardzo jęczę, nadal jestem strasznie rozgrzana, wiec nie wiele mi brakuje do końca. schodzisz językiem niżej i niżej i wchodzisz nim we mnie, przy czym palcami miziasz moją łechtaczkę.. robisz to szybko ale delikatnie, tak jak lubię. Już wiem,że długo nie wytrzymam, przytrzymuje Twoją głowę przez chwile, przez co wiesz, że jestem już blisko,dlatego nie odrywasz sie od niej. Bawisz sie dalej aż czujesz, że właśnie doszłam. Kładziesz sie obok, przytulasz. Wiem, że było Ci dziś jak w niebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz